poniedziałek, 6 września 2010

przeprosiny

Przepraszam,ze nie potrafię poradzić sobie z tesnotą za Tobą.Są noce, których nie potrafię przespać bo tęsknię. Chcę porozmawiać z Tobą, albo posiedzieć w milczeniu przy Tobie.Co z tego ze snisz mi sie przynajmniej raz w tygodniu skoro i tak Ciebie juz nie ma. Pytają sie mnie czy wszystko w porzadku, czemu sie smucę??odpowiadam ze zmeczona jestem lub cos mnie boli. dusza mnie boli...Tak wszystko w porzadku... cholera nic nie jest w porzadku i nie wiem czy bedzie. po co zadreczac innych mymi zmartwieniami? pomyslą ze zwariowalam. jak chorowałes bylam w gorszym stanie... nie chciałam Cię takim zapamiętać, ale kto miał przy Tobie czuwać? wszyscy zapracowani. czasem wysiadam psychicznie. przepraszam za to

czwartek, 8 lipca 2010

...

Za 5 dni minie 5 miesięcy od Twej smierci, a do mnie dopiero dotarło ,że Cię nie ma. Nawet nie wiedziałam iz mozna w jedną noc wylać ocean łez. Na pogrzebie nie umiałam płakać. patrzyłam na tą spokojną twarz jakgdyby spała.Płaczę w samotnosci tak chyba jest najlepiej. Przez te pół roku zmieniło się wiele. w Twoim domu zamieszkał ktos. Wystrój wnętrza się zmienił, zapach się zmienił, atmosfera się zmieniła. Mimo iz wnetrze tego domu sie zmienilo ja nadal pamietam kazdy centymetr Twojego mieszkania. Zamykam oczy i przenoszę sie tam. Siadam na kanapie w kuchni i czytam Ci. przysypiasz lecz ja czytam dalej jak by nic sie nie stało. przychodzą goscie, idziemy do pokoju. siadasz w fotelu, reszta na kanapie . rozmowy o wszytskim i o niczym. Usmiechasz się . czasem sie zloscisz " a to skurnol". Spacerujemy do drogi i z powrotem . tej zimy nie mogles spacerowac. bylo zimno, slizgo. brakowało Ci tego bardzo. Codziennie mówiłes, ze czekasz na lato. nie doczekales... Ile razy się łapałam ze chcialam isc cos Ci opowiedziec, a Ciebie nie ma już! Czesto wychodząc z domu spoglądam w Twoje okno w nadziei ze mi pomachasz przez nie. Wchodzę do zmienionego domu czuję się obco. Zastanawiam się gdzie jestem, u kogo? Ktos kreci sie po mieszkaniu, jakis maluch placze. a ja mysle co tu się dzieje?co sie stało? czy ja trwam w jakims snie? czy to moj obled? Nie umiem sobie z tym poradzic. Nic juz nie bedzie jak kiedys. Mogę tylko wspominac i płakać z tesknoty za tym co było...

wtorek, 30 marca 2010

Monotonność

Moje dni są do siebie podobne.
Każdy taki sam ,ale kazdy się różni.
Najbardziej z codziennego rytuału lubię wieczorne mycie.
Zmywam z siebie trudy całego dnia.
Zmywam makijaż i wtedy ukazuję się moim oczom 21-letnia dziewczyna o twarzy dziecka...beztroskiego dziecka.


Najdziwniejsze jest to że się zmieniłam. Nie zewnętrznie , tu się nie zmieniam. Lecz wewnetrznie. złagodniałam , zrobiłam się milsza. sama siebie nie poznaję.chyba si starzeję

niedziela, 21 lutego 2010

chciałabym miec dzwiekoszczelny pokoj do ktorego moglabym wejsc krzyknac "kurwa" i wyjsc.

czasem są takie chwile ze nie chce się nic.siadam i wracam myslami do pieknych chwil.

boję się ze Cię zapomnę. ze zapomnę Twą wesołą twarz. twoj głos.

środa, 27 stycznia 2010

Mieć więcej odwagi

Zrób cos ze sobą dziewczyno! Zrób cos! Wiecej odwagi, bo zmarnujesz zycie! Jeszcze nie jest zapozno zeby cos zmienic w swym zyciu! Tak sobie czasem mowie! to tylko slowa. w gebie jestem mocna. w czynach juz nie. niec nie robie. dlaczego nie zmieniam swojego zycia na lepsze? czyzbym sie bala reakcji innych? Mozliwe! kiedys jednak sie odwaze i zaczne dzialac. kiedy? nie wiem

sobota, 23 stycznia 2010

problemy z snem

bezsenne noce ;/
nie mogę spać za dużo myśli.
"są noce kiedy nie chce się żyć"

czwartek, 14 stycznia 2010

wysmiewanie się z innych jest złe

dlaczego jestem zamknięta w sobie? dlaczego trudno nawiązuje nowe kontakty?
w podstawówce i gimnazjum słyszałam od rówiesników ze jestem brzydka, gruba, głupia. trzy dziewczyny z klasy znęcały się nade mną. najmniejsza w klasie to można się znęcać. kiedys mnie zamknęły w damskiej ubikacji.w trzeciej gimnazjum stawiłam im czoła . po wakacjach jak zaczely mi dogadywac przyparłam jedną z nich do muru i z super poważną miną oswiadczylam im ze juz ich sie nie boję, i ze mam gdzies co o mnie gadaja. o dziwo daly mi spokoj. szkoda ze tak pozno sie odwarzylam na ten krok. moze gdybym zrobila to jakies 5 lat wczesniej nie bylabym dzis zamknieta w sobie. nie miala bym kompleksow. smialy sie ze jestem gruba. nienawidziłam swojego ciała. jak sie słyszy caly czas ze jestes taka a taka to wkoncu zaczynasz w to wierzyc .