środa, 3 czerwca 2009

Ciężko!Naprawdę ciężko!NIe ma z kim pogadac,nie mam się komu wyżalić...Znajomi?...Przyjaciele?...Tak są,ale wszystkiego im nie powiem bo boję się,że mnie wyśmieją.Przyjaciele nie powinni , a jednak obawy mam.Zresztą co to za przyjaciele,którzy nie maja dla mnie czasu.Ja zawsze mam czas zeby ich wysłuchać.Oni mnie nie...Słyszę tylko "przesadzasz"..."ale przeżywasz".Potrzebuję ,aby ktoś mnie przytulił,doradził,poklepał po ramieniu i poiwedział "nie martw się wszystko bedzie dobrze,cos wymyślimy"...ale tak nie jest.Rozmowa na GG?Bezsens to nie to samo co rozmowa w cztery oczy i wysłużone ramię aby się wypłakać...Iść do lasu na spacer?Samemu nie pomaga bo tłamszę to wszystko w sobie.Nazbierało się żali,których nie mogę się pozbyć...Największy do taty.Nigdy mu nie wybaczę że chciał nas zostawić.Nigdy mu nie zaufam już...Wychodząc z domu boję się ze gdy wrócę nie będę miała rodziny...Tego się bardzo boję!Pełna smutku,lęku...Już nie ta sama dziewczyna co rok temu...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz